niedziela, 30 listopada 2014

Przy imbirze #1

Spacerując po Katowicach, możemy zobaczyć studentów zmierzających na Mariacką. W końcu zbliza się studencka środa zapewniająca piwo w mniejszej cenie. Zmęczone, acz uśmiechnięte twarze pragną dawki wrażeń po zajęciach. Życie studenta utożsamia się z życiem imprezowicza. Kac w końcu mija, ale nie przestają nasuwać się refleksje - czy życie studenta w rzeczywistości jest aż tak zabarawiane kolorowymi drinkami, niezapomnianymi nocami i ciężkimi porankami? A może już na starcie przejmujemy się dorosłością i wszelakimi jej aspektami - planami, pracą, zarobkami i w końcu rodziną? Studiując kierunki humanistyczne z miejsca skazujemy się na ciężki start. Świat mediów z wygodnej kanapy wygląda wspaniale. Dziennikarze mają swoje miejsce w gwiazdozbiorze. My, małe mróweczki, pretendujemy do zajęcia choć małego miejsca w świecie reflektorów. My, studenci to nie tylko osoby, które dwa razy w roku urządzają maraton w pogoni za wpisami do indeksu. My, studenci również mamy coś do powiedzenia, a czasem i wykrzyczenia z obawy o nasze przyszłe jestestwo. 





piątek, 28 listopada 2014

Are you, are you coming to the tree?


Mocny thriller z elementami akcji. Bieg, wybuch, gra na czas. Zmienne emocje jak pogoda za oknem. Strach, wzruszenie i szczęście. Walka ze samym sobą, o lepsze jutro, o dobro swoich najbliższych. Odwaga wielka jak arena w poprzednich częściach. Towarzyszący strach orzeźwia umysł. Piękny śpiew Kosogłosa.









wtorek, 25 listopada 2014

Jaka jest Twoja supermoc?

"W dzisiejszym dniu faktem autentycznym jest, że wyszłeś w pośpiechu. Zapomniałeś wziąść portfela więc poszłeś do supermarketu bez pieniędzy. W każdym bądź razie przynajmniej nie wydałeś pieniędzy. Wogóle się tym nie przejołeś, zaczołeś spacerować w śrud sklepowych alejek. Przyglondałeś się ludzią w sklepie, zobaczyłeś efektywną panią, która odrazu wpadła Ci w oczy. Orginalnie chciałeś rozpocząć rozmowę, wołając "Proszę Panią!!!". Pani nie ragowała więc zeszłeś jej z pola widzenia. Tak na prawde poczułeś się jak jakiś natrent chodź jeszcze niczego nie zdonrzyłeś powiedzieć. Więc poszłeś do domu, włonczyłeś światło i w taki sposób zakonczył się Twój ostatni dzień w dwutesięcznymczternastym roku.  Mam być szczera? Nie wiem co tu pisze..."





poniedziałek, 24 listopada 2014

Wielkie oczy Margaret Keane

Margaret Keane, artystka walcząca o uznanie w oczach społeczeństwa oraz swojego męża dziś jest znana na całym świecie. Jej prace ukazujące dzieci nie są zwyczajne, a odbiorcy dostrzegają w nich znacznie więcej niż tylko talent do malunku.




czwartek, 20 listopada 2014

W podtekście chowam się



Żyję w moim półświatku. Czasem napada mnie bezużyteczność nieczystych myśli. Przeklnę nieraz w kierunku pewnych zdarzeń, niekoniecznie dotyczących bezpośrednio mojej osoby. Nie rozczulają mnie komplementy i zdania typu "dasz radę".  Mam w sobie nutkę empatii i zadowolenia z wielkich czynów innych ludzi. Lubię patrzeć na doskonałość i perfekcje, wiedząc, że nigdy jej nie osiągnę. Żyję szybko, gubiąc po drodze wszystko, co dla mnie mniej istotne. Nie spróbuję w życiu wszystkiego, bo zwyczajnie tego nie potrzebuję. Moja rutyna. Oblana pikantym sosem, posypana humorem, pewnością i ambiwalencją. Dla równowagi ezgystencji smutkiem również. Czy muszę wiedzieć wszystko?





wtorek, 18 listopada 2014

Jaki ojciec - taki syn



OBYWATEL -  a któż to taki? Może człowiek, który jest mieszkańcem danego państwa. Zbyt oczywiste. Człowiek, który się z nim utożsamia? Chyba nie... To może postać, która akceptuje swoje pochodzenie, swoją narodowość? Za nami 11 Listopad, bardzo ważne święto dla Polski. Dzień, w którym jesteśmy zobowiązani zastanowić się nad historią naszego państwa. To dzień zadumy i przemyśleń. 





Rewia mody na korcie

Świat powoli staje się show biznesem w każdym calu. Każda większa impreza kulturalna, sportowa czy bankiet gwiazd stają się ścisłym centrum, które badają kamery. Przez fotoreporterów prawie każdy biorący udział w większej inicjatywie, stara się błyszczeć na czerwonym dywanie. Dziś błyszczeć na czerwonym dywanie to nic. Powoli równie ważna jest nienaganna prezentacja na korcie tenisowym.